czwartek, 14 lipca 2011

zastanawiam się

nie jestem za cenzurowaniem. inetrnetu też.
ale tak - z reguły jak mniemam - bywa dopóki czyjeś "teksty"
(czytaj: wpiso-komentarze) nie mają żadnego sensu i/lub są
li tylko bełkotem. często mylonym z wierszowaniem.

więc jeśli szanowna/y internaut(k)o chcesz podzielić się swoją tfu!rczością
rób to na swoim polu. (czytaj: blogu)

a póki co - zastanawiam się:
usunąć czy nie usunąć, usunąć czy nie usunąć...

P.S.
i żeby nie było niezrozumienia. ten powyższy wpis nie dotyczy tego bloga.
na razie. ;)

środa, 13 lipca 2011

od wczoraj

dzień jak co dzień. niby.
wydzwania telefon... nie odbieram.
od zawsze jestem wrogiem anonimowości. i w sieci i w urzędach i w telefonach.
jeśli masz do mnie sprawę - przedstaw się, nie chowaj za nic nie mówiącym nickiem. czy ukrytym numerem z którego mnie nękasz. lub naciągasz na płatną reklamę. a wystarczy uprzedzić choćby sms-em.
tak. do ciebie piję, która/y mnie kochasz/nienawidzisz lub chcesz oszukać.

od wczoraj testuję igoogle.

poniedziałek, 11 lipca 2011

ALTERNATIV EST END

wczoraj meteo
zacisnęło palce mocno na szyi
aż nieme kurwy z ust wypadły
z łaski mario zdrowaś twoja
ciszą zaszumiały łąki lasy zzieleniałe
całe w obłokach okna zastygłe
w czerwieni maków na monte luppich
ja chcę do domu ja chcę
piąty oddział
w trzecich drzwiach na prawo mieszkało
alternativ est end wooow wooow wooow
ha ha ha ha ha ha ha
orkiestra stop wali się strop
i jeden krok na lewy bok
pas pas pas pas pas pas pas
na prawy bok chybiony skok
a pod gruszą nic nie muszą
płatki prószą te co kuszą
mitomanki prosto z francji
obiecanki choć ze szklanki
zacisnęły palce mocno
i krwi w piersiach mi zabrakło
nieme kurwy z ust wypadły
jezu chryste ojcze święty
oto ja na środku błędowskiej
na sudeten curven strasse
pisk trzask huk wrzask
i ciemno i jasno i nieruchomo i głucho
biało biało biało biało biało
czarno zimno deszcze dreszcze mokro wreszcie
nieme kurwy z ust wypadły
bladą nocą
alternativ est end wooow wooow wooow
ha ha ha ha ha ha ha
pas pas pas pas pas pas pas
meteo zatańczyło
i zawistowało damą trefl
i zawistowało damą trefl
i zawistowało damą trefl
dziadek się wyłożył jak stół długi i szeroki

- blotkę proszę...

niedziela, 10 lipca 2011

wyczerniony monitor

zegar wybił północ. już niedziela. jest duszno. i nic mi się nie chce. spać - też.
z portalu społecznościowego wpadają komunikaty. co kto "lubi to". kto co skomentował. i kto z kim zawarł znajomość.
najwięcej tam celebrujących nieudaczników, poecin i linków.
a przecie wystarczy spojrzeć w lustro lub wyczerniony monitor.
kogo tam widzisz? lub nie daj boże - co?

czwartek, 7 lipca 2011

i tak źle i tak niedobrze

po wczorajszym ulewnym, chłodnym i nerwowym dniu słonecznie jest i ciepło. za oknem. wreszcie koszą trawę lub tylko przycinają krzewy. oprócz huku dochodzi charakterystyczny zapach. niby lato wróciło. ma być gorąco, coraz bardziej upierdliwie.
i bądź tu mądry homosiu sapiensiu... i tak źle i tak niedobrze.